Kim byli Szasu Jahwe – koczownicze plemię, które czciło Boga pod imieniem Jahwe na długo przed powstaniem Izraela? W nowym odcinku Q&A odkrywam fascynujące egipskie ślady, które mogą rzucić zupełnie nowe światło na początki kultu Jahwe.
Kiedy myślimy o kulcie Jahwe, intuicyjnie kojarzymy go wyłącznie z Izraelem. Tymczasem w swoich badaniach nad starożytnym Bliskim Wschodem natrafiłem na fascynujące egipskie świadectwa, które każą nam zrewidować tę intuicję. Zapisy hieroglificzne w egipskich tekstach wymieniają tajemniczą grupę nomadów określanych jako Szasu, zamieszkujących tereny na wschód od granicy egipskiej – na Synaju i w Transjordanii.
To, co czyni tę grupę wyjątkowo interesującą, to właśnie imię, które się obok niej pojawia. W egipskich hieroglifach widnieje obok słowa Szasu tetragram JHWH – czyli imię Jahwe. Jest to jedno z najstarszych znanych nam pozabiblijnych poświadczeń tego imienia.
Egipcjanie używali słowa Szasu jako ogólnego określenia ludów koczowniczych zamieszkujących południowy Kanaan i Synaj. Co mnie jako badacza szczególnie intryguje to fakt, że w inskrypcjach takich jak te ze Steli Ramzesa III, przy wymienieniu konkretnych grup Szasu pojawia się topograficzne odniesienie t3 šȝsw jhw3 – „kraj Szasu, [gdzie czczony jest] Jahwe”. To bezcenny dowód, że imię Jahwe było w obiegu w tym regionie prawdopodobnie w XIV–XIII wieku p.n.e. – a więc jeszcze zanim uformował się naród Izraela jako taki.
Tu dotykamy jednej z najgorętszych debat w archeologii biblijnej. Hipoteza identyfikacji przynajmniej części Szasu z protoizraelitami zyskuje coraz więcej zwolenników. Przemawiają za nią dwa rodzaje argumentów.
Pierwszy to teksty egipskie. Inskrypcje wspominają o koczownikach z południa, którzy najeżdżali miasta kananejskie. Podobne obrazy znajdziemy w biblijnych narracjach o podboju Kanaanu. Co więcej, tzw. cokół berliński dostarcza jeszcze wcześniejszego poświadczenia nazwy Izrael w kontekście egipskim.
Drugi argument pochodzi z samej Biblii. Najstarsze biblijne teksty poetyckie, jak Pieśń Debory z Księgi Sędziów, opisują Jahwe jako bóstwo przybywające do Izraela z południa – z Seiru, Temanu, Edomu. To dokładnie te same tereny, z którymi Egipcjanie łączyli Szasu. Innymi słowy: nawet pamięć biblijna wskazuje, że kult Jahwe przyszedł do Izraela z pustyni, nie z Kanaanu.
To fascynujące pytanie. Biblia nigdzie bezpośrednio nie wymienia Szasu z nazwy. Moim zdaniem można to wyjaśnić procesem synkretyzmu religijnego – stopniowego wchłaniania i integrowania elementów kultu Jahwe z tradycjami lokalnych plemion kananejskich. Z czasem dawna nazwa Szasu mogła po prostu wypaść z pamięci zbiorowej, choć sama tradycja o „bogu z pustyni” przetrwała zakonserwowana w najstarszych hebrajskich tekstach poetyckich.
Szasu Jahwe są więc dla mnie doskonałym przykładem tego, jak złożone były procesy kulturowe i religijne na starożytnym Bliskim Wschodzie. Kult Jahwe nie pojawił się w próżni – wyrósł z sieci migracji, kontaktów i wzajemnych wpływów, zanim stał się fundamentem wiary Izraela. Po więcej szczegółów zapraszam do pełnego materiału wideo powyżej.
© 2026 Marcin Majewski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Pytanie o imię Boga jest kluczowym pytaniem. Stąd nic dziwnego, że rozwinęło się wiele tradycji poszukiwania imion...
Apostołowie reagują tak, jakby zupełnie nie słyszeli zapowiedzi Jezusa o Jego zmartwychwstaniu? Dlaczego?...
Dla nas to najbardziej chrześcijańska z modlitw. Tymczasem Ojcze nasz jest modlitwą na wskroś żydowską. Na ...
Pierwsze zdanie Biblii ma zaledwie siedem słów. Mimo to zawiera ogromny ładunek teologicznych treści....
Ewangelie dzieciństwa u Mateusza i Łukasza różnią się co do wielu kwestii - jak to wyjaśnić?...
Obraz JHWH, jaki wyłania się z kart Biblii, różni się od definicji znanych z katechezy czy wykładów teologii....
W Tel Moca - 6 km od centrum Jerozolimy - archeolodzy odkryli świątynię. Co to nam mówi o kulcie w czasach króla Sa...
Rodzina na starożytnym Wschodzie zbudowana była na modelu patriarchalnym. Biblia oddaje to nad wyraz dosadnie....
Aby uzyskać dostęp:
Podaj swój adres e-mail
Wyraź zgodę na kontakt w ramach mojej listy mailingowej
Co zyskasz po zapisie?
Dostęp do niepublikowanych materiałów studyjnych
Informacje o nowych inicjatywach: spotkaniach, wykładach, wycieczkach tematycznych i projektach specjalnych
Starannie przygotowane treści wysyłane tylko wtedy, gdy mam coś naprawdę wartościowego do przekazania
Dbam o Twój komfort:
Zawsze możesz wypisać się z listy mailingowej jednym kliknięciem
Nie wysyłam spamu ani regularnych newsletterów, moje wiadomości są przemyślane i bardzo konkretne
Dołączając, jesteś w gronie osób, które jako pierwsze otrzymują dostęp do ekskluzywnych treści i newsów.