Zanurz się w fascynujący świat judaizmu, odkrywając tajemnice obrzezania. Czy to wielowiekowa tradycja, która okalecza bezbronne dziecko, czy może największy dar od Boga? Odpowiedzi w tym niezwykłym wywiadzie udziela mi ortodoksyjny Żyd, Eliyahu.
Obrzezanie (hebr. brit milah) to jeden z najstarszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych rytuałów współczesnego świata. Wywodzący się z kart biblijnej Księgi Rodzaju znak przymierza między Bogiem a Abrahamem przetrwał tysiąclecia, stając się absolutnym fundamentem żydowskiej tożsamości.
Dziś jednak, w zderzeniu z nowoczesnością, prawami dziecka i etyką medyczną, praktyka ta budzi ogromne, często skrajne emocje. Przeciwnicy pytają wprost: jak można chirurgicznie ingerować w ciało noworodka bez jego świadomej zgody? Aby zrozumieć ten dylemat od wewnątrz i poznać duchowy sens tego aktu, zaprosiłem do rozmowy Eliyahu – ortodoksyjnego Żyda.
Rozmawiając z Eliyahu uświadomiłem sobie, jak głęboko zakorzeniona jest to praktyka w codziennym życiu żydowskim i jak bardzo jej wewnętrzne rozumienie różni się od zewnętrznej, zachodniej krytyki. Z perspektywy ortodoksyjnej obrzezanie w żadnym wypadku nie jest traktowane jako akt przemocy czy okaleczenia. Przeciwnie – jest uważane za największy duchowy dar od Boga.
Zabieg ten, wykonywany w ósmym dniu życia chłopca, ma potężne znaczenie teologiczne. W tradycji biblijnej liczba osiem symbolizuje nowy początek, wykraczający poza zwykły porządek stworzenia. To właśnie w tym momencie chłopiec zostaje oficjalnie włączony do wielopokoleniowej wspólnoty Izraela i zacieśnia swoją więź z Bogiem.
W naszym materiale nie uciekam jednak od trudnych pytań o granice tradycji. Zauważam, że w nowoczesnym kontekście coraz częściej kwestionuje się konieczność przeprowadzania tego zabiegu u noworodków, argumentując to brakiem świadomej zgody dziecka oraz potencjalnymi komplikacjami.
Z drugiej strony, dla Eliyahu i całej społeczności żydowskiej, brit milah to akt ogromnej miłości, obowiązek wobec Boga i moment, w którym przeszłość spotyka się z teraźniejszością. To zaufanie, z jakim rodzina oddaje dziecko w ręce mohela (osoby przeprowadzającej rytuał), jest dowodem na nieprzerwaną ciągłość ich kultury.
Współczesne debaty na temat obrzezania balansują więc na cienkiej granicy między poszanowaniem dla tysiącletniej tradycji a współczesnymi wartościami etycznymi. Jeśli chcesz usłyszeć argumenty z pierwszej ręki i zrozumieć, dlaczego ten rytuał jest tak żywy, zapraszam do obejrzenia pełnego wywiadu osadzonego powyżej.
Nazwa firmy: Marcin Majewski
NIP: 6912146794
© 2026 Marcin Majewski. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aby uzyskać dostęp:
Podaj swój adres e-mail
Wyraź zgodę na kontakt w ramach mojej listy mailingowej
Co zyskasz po zapisie?
Dostęp do niepublikowanych materiałów studyjnych
Informacje o nowych inicjatywach: spotkaniach, wykładach, wycieczkach tematycznych i projektach specjalnych
Starannie przygotowane treści wysyłane tylko wtedy, gdy mam coś naprawdę wartościowego do przekazania
Dbam o Twój komfort:
Zawsze możesz wypisać się z listy mailingowej jednym kliknięciem
Nie wysyłam spamu ani regularnych newsletterów, moje wiadomości są przemyślane i bardzo konkretne
Dołączając, jesteś w gronie osób, które jako pierwsze otrzymują dostęp do ekskluzywnych treści i newsów.
Pytanie o imię Boga jest kluczowym pytaniem. Stąd nic dziwnego, że rozwinęło się wiele tradycji poszukiwania imion...
Apostołowie reagują tak, jakby zupełnie nie słyszeli zapowiedzi Jezusa o Jego zmartwychwstaniu? Dlaczego?...
Dla nas to najbardziej chrześcijańska z modlitw. Tymczasem Ojcze nasz jest modlitwą na wskroś żydowską. Na ...
Pierwsze zdanie Biblii ma zaledwie siedem słów. Mimo to zawiera ogromny ładunek teologicznych treści....
Ewangelie dzieciństwa u Mateusza i Łukasza różnią się co do wielu kwestii - jak to wyjaśnić?...
Obraz JHWH, jaki wyłania się z kart Biblii, różni się od definicji znanych z katechezy czy wykładów teologii....
W Tel Moca - 6 km od centrum Jerozolimy - archeolodzy odkryli świątynię. Co to nam mówi o kulcie w czasach króla Sa...
Rodzina na starożytnym Wschodzie zbudowana była na modelu patriarchalnym. Biblia oddaje to nad wyraz dosadnie....